Od Dacii do Hiluxa

Tak właściwie to zaczęło się od wypadu na Saharę Zachodnią. Pożyczyliśmy dwie koszmarne Dacie Duster z napędem na przód i na starych oponach. Innych nie było. Krótko mówiąc: udręka. Jakoś dało się jechać, ale kiedy mijaliśmy ekipy w konkretnie przygotowanych autach wyprawowych, robiło się trochę niezręcznie 🙂 Pomysł o zakupie czegoś z większymi możliwościami pojawił się więc całkiem naturalnie. Pojawił się jak wróciłem do Polski bo będąc w Maroko całą moją energię pochłaniały rozmyślania czy przejedziemy 200km hamady łysymi oponami i z jednym zapasem na dwa auta…

Budowa domu i wybór auta

Poza samym tripem na Saharę kolejnym impulsem była budowa domu na Mazurach. W takiej sytuacji trzeba mieć duże i ładowne auto więc pickup wydał mi się najrozsądniejszy: twardy, prosty i z wielką paką, gdzie wszystko wrzucasz i nie martwisz się o miejsce. Kosiarki, betoniarki, meble, cokolwiek trzeba przewieźć – będzie przewiezione. Zależało mi po prostu na niezawodnym aucie do roboty i w teren.

Konsultacje i inspiracja projektem „Apocalypto”

Modelu auta nie szukałem długo. Zacząłem grzebać w sieci ponieważ miałem w sumie znikome pojęcie o temacie. Chaos. Musiałem z kimś po prostu pogadać bo od informacji pękał mi łeb. W oko wpadł mi „Apocalypto”, przerobiony Hilux (btw. możecie nim pojeździć bo go finalnie kupiłem i jest do wypożyczenia :D). I do tego fajnie przerobiony, tak jak w zasadzie być powinno. Skontaktowałem się z Adamem Sasem z Expedycja More 4×4, autorem i wykonawcą tego egzemplarza. Pogadaliśmy chwilę i ustaliliśmy, że najlepszą opcją dla mnie będzie Hilux 3.0 D4D w automacie. Czyli właśnie taki, jak „Apocalypto”.

Toyota Hilux Sahara

Zakup bazy pod przeróbki

Konkretnego egzemplarza Hiluxa szukałem około trzech miesięcy. W tym silniku i z sensownym przegiegiem nie jest to auto łatwo znaleźć. Do tego mimo rocznika są po prostu drogie. W końcu trafiła się sztuka od byłego myśliwego. Kupiłem bez większego namysłu. Cena była dość wysoka jak na 10-letnie auto, ale wiedziałem, że płacę za solidną bazę. Mały przebieg, zdrowa rama. Wszystko się zgadzało.

Ja i pierwszy Hilux

Budowa mojego egzemplarza: Transformacja w Expedycja.pl

Surowy, cywilny Hilux trafił prosto do warsztatu pod opiekę mechaników Adama Sasa. Sprawa była w sumie dośc prosta. Chciałem, aby mój plan modyfikacji był zbliżony do projektu „Apocalypto” plus parę rzeczy dodatkowych np. blokady dyferencjałów i dodatkowy bak. Zaczęliśmy prace od malowania i konserwacji ramy.

Malowanie raptorem i wprowadzanie zmian

Lista modyfikacji

Powłoka Raptor: Całe nadwozie odporne na zarysowania o gałęzie.
Lift zawieszenia: Zwiększony prześwit pod cięższy teren.
Dystanse i Snorkel: Poprawiona stabilność i brodzenie w wodzie.
Zbrojenie More 4×4: Metalowe zderzaki oraz progi ochronne.
Zabudowa paki: Hardtop zabezpieczający sprzęt biwakowy.
Konserwacja ramy: Fundament przygotowany na lata w terenie.
Dodatkowy bak: Łącznie 160 litrów paliwa, starczy na 1200 km.
Blokady dyfrów przód i tył: nie jest to niezbędne ale czasem ratuje tyłek.

Zmian sporo. W zasadzie powstało kompletnie nowe auto. Dzięki tym modom cywilny Hilux stał się kompletnym autem ekspedycyjnym. Prawie półtora roku pracy, sporo nauki i wydatków w Expedycja.pl, ale dostałem co chciałem 🙂

Finalny Hilux